Hipochondria, nozofobia, patofobia - czym są? Typowe zachowania hipochondryka i nozofobika

HipochondriaStrach przed chorobą jest lękiem, który stale dotyka istnienia człowieka. Wynika on z tego, że chociaż w procesie ewolucji rozwinęliśmy potrzebne zdolności do kontrolowania i zmieniania rzeczywistości z jaką przyszło nam się zmierzyć, nie jesteśmy jeszcze w stanie przewidzieć śmierci.

W porównaniu z przeszłością, współczesna medycyna poczyniła ogromne postępy w przeciwdziałaniu szerokiej gamy chorób, które tylko w ostatnim stuleciu mogły ludzkość łatwo doprowadzić do śmierci.

Bardzo ważne jest oczywiście, aby każdy prowadził zdrowy styl życia, ale gdy poszukiwanie zdrowia staje się obsesją, skutkuje to odczuwaniem strachu, przerażenia i niepokoju o to, czy aby nie dopadła nas śmiercionośna choroba. Strach przed chorobą pogarsza jakość życia i zmusza do ciągłej wewnętrznej walki z lękami, które mogą podważyć naszą stabilność emocjonalną i psychiczną.

Czym jest hipochondria?

Hipochondria to zaburzenie doskonale znane chyba każdemu. Osoba nim dotknięta jest pewna, że dopadła ją choroba. Chociaż w rzeczywistości jest zdrowa, jest przekonana, że jej koniec jest bliski. Oprócz hipochondrii podobnie, choć z pewnymi różnicami, przejawia się patofobia i nozofobia.

Strach przed chorobą osób dotkniętych hipochondrią nigdy nie jest taki sam, ale zazwyczaj jest dynamiczny i zawsze ewoluuje. Intensywność lęku zależy od zauważanych przez nie objawów w ciele, które często porównują z wiadomościami o różnych chorobach zasłyszanymi w mediach lub od znajomych.

Hipochondria może być bardzo sugestywna. Na przykład człowiek nią dotknięty: normalne zawroty głowy, które mogły pojawić się w wyniku szybkiej zmiany pozycji z leżącej na stojącą, odczyta jako objaw guza mózgu. Lekki stan zapalny jamy ustnej to dla niego z pewnością rak śluzówki, a ból brzucha z przejedzenia to znak, że doszło do zakażenia całego układu pokarmowego wyjątkowo złośliwą odmianą gronkowca złocistego.

U podłoża takiej interpretacji rzeczywistości leży nie tylko strach przed chorobą, ale bardzo głęboko ukryty pierwotny lęk przed śmiercią. Lęk ten sprawia, że hipochondryk wierzy w rzeczy, których tak naprawdę nie ma.

Hipochondryk zawsze ma ciągłe obawy o stan swojego zdrowia. Panicznie boi się zachorowania. Niewielki ból odczuwany w ciągu jednego dnia może przewrócić do góry nogami całe jego życie i wprowadzić w stały stan niepokoju przez następne tygodnie lub miesiące.

Według teorii humoralnej Hipokratesa, hipochondrycy to osoby melancholijne z nadmiarem czarnej żółci. Są zazwyczaj pesymistyczne, niepewne i bardzo niespokojne. Najlepszym sposobem na zmniejszenie ich melancholii jest zwiększenie u nich optymizmu i pozytywnego myślenia. Poziom hormonów stresu takich jak kortyzol i adrenalina powinny ulec obniżeniu, kiedy zwiększy się ilość hormonów szczęścia, takich jak serotonina i dopamina.

Najlepszym sposobem, aby stymulować te neuroprzekaźniki jest praktyka medytacji i uśmiechu. Po zaledwie kilku sesjach można zauważyć wzrost witalności i zmianę percepcji odbioru rzeczywistości na bardziej optymistyczną i przyjazną dla tej osoby.

Typowe zachowania osób z hipochondrią

Ludzie z tą chorobą:

  • są przerażeni ideą patologii organizmu, zwykle poważną i nieuleczalną;
  • stale przechodzą specjalistyczne wizyty i badania kontrolne;
  • mają obsesję na punkcie chorób, na które obecnie nie ma lekarstwa;
  • uważają, że rozwijają się u nich powoli różnorodne choroby, a w przyszłości gwałtownie przyspieszą i na ostatnim etapie czeka ich bolesny przebieg;
  • stale rozmawiają z rodziną i przyjaciółmi o "swoich dolegliwościach".

Potrzeba ciągłych zapewnień medycznych
Im częściej prywatna diagnoza nie znajduje potwierdzenia u lekarzy, tym bardziej osoba zaburzona jest przekonana, że jej choroba jest inna i wciąż mało znana w sferze medycznej. Z pewnością u niej przebiega wyjątkowo w inny sposób i że konieczne jest przeprowadzenie innych badań. To przekonanie prowadzi do zmniejszenia jakości życia pacjenta.

Bliskie relacje z lekarzami
Hipochondrycy spędzają dużo czasu w szpitalach i nawiązują bliskie relacje z wieloma lekarzami. Nawet po negatywnych wynikach muszą robić coraz więcej testów, a i tak wciąż szukają różnych specjalistów, aby ich uspokajali.

Utrwalenie fobii
Gdy złe samopoczucie i związane z nim przekonanie w kierunku pewnej patologii trwa zbyt długo, może się zdarzyć, że to, co początkowo było tylko wynikiem wyobraźni, może stać się rzeczywistością, w wyniku nadmiernego stresu jakiego doznał organizm, takiego jak np. zespół drażliwego jelita. Dzieje się tak dlatego, że lęk, który trwa przez długi czas może generować nadmierny poziom adrenaliny i kortyzolu w organizmie i włączyć temat bezpodstawnego strachu w niekontrolowanych wyładowaniach przeciążonej psychiki takich jak biegunka. Ta znowu dodatkowo generuje lęk przed wyjściem z domu i spirala lęku w ten sposób się nakręca.

Choroby, których najbardziej obawiają się hipochondrycy

Wśród chorób najbardziej "popularnych" możemy wymienić:

  • choroby układu krążenia;
  • choroby onkologiczne: zaburzenia krwi lub nowotwory;
  • choroby naczyń mózgowych: takie jak choroba Parkinsona.

Skala strachu przed tymi patologiami organizmu zależy od ich niebezpieczeństwa i cierpienia, które mogą spowodować dla pacjentów. Każda konkretna patologia określa różne obawy hipochondryków w danym temacie. Jeśli boją się oni zachorowania na konkretny typ zaburzenia, to nie dzieje się to bez powodu. Pod tym lękiem są schowane przekonania typu:

  • "Po udarze mózgu nie mógłbym być już niezależny, byłbym tylko ciężarem dla członków mojej rodziny";
  • "Po zawale serca, rzeczy, które robiłem, jak gra w piłkę nożną na pewno byłyby wykluczone";
  • "Udar mózgu na pewno uniemożliwiłby mi stabilną pracę i mógłbym stać się bezdomnym";
  • "Na pewno mam problem z sercem";
  • "Na pewno umrę na atak serca".

Jeśli jest to strach przed nowotworem osoby cierpiące na zaburzenia z obszaru hipochondrii mogą mieć obawy takie jak:

  • "Gdybym miał guza, na pewno bym umarł";
  • "Gdybym miał raka to na pewno złośliwego i nieuleczalnego";
  • "Co zrobić, jeśli okaże się, że lekarze którzy co prawda badają mnie, ale przy tym źle diagnozują?".

Jak pomóc hipochondrykowi?

Hipochondria dla osoby nią dotkniętej to temat bardzo emocjonalny i delikatny, który należy poruszać tylko przy zachowaniu bezwzględnej cierpliwości i spokoju. Można spróbować pomóc takiej osobie poradzić sobie z jej lękiem poprzez ćwiczenia relaksacyjne, takie jak qigong (ćwiczenia z energią) i medytacja uważności (mindfulness). Zbyt niespokojni ludzie mają niezwykle wysoki poziom adrenaliny i kortyzolu. Oczywiście należy zachęcać ich także do podążania ścieżką psychoterapii.

Hipochondryk

Patofobia lub nozofobia: Strach przed zarażeniem się chorobą

Patofobik boi się zarażenia. Nozofobia oznacza strach przed rozwojem określonej patologii. Za każdym razem, gdy cierpiący na to zaburzenie czuje podejrzany objaw pochodzący z jego ciała, próbuje go natychmiast odpędzić, ponieważ może to być początkowy objaw poważniejszej choroby. W przeciwieństwie do hipochondryka, który biega do lekarzy w przypadku każdego zauważonego problemu, pacjent nozofobiczny unika z nimi interakcji.

Typowe zachowanie patofobika

Nie przeprowadza żadnego badania lekarskiego
Patofobicy wolą mieć wątpliwości niż pewność, że ich czarny scenariusz właśnie się sprawdza. Ponieważ boją się choroby, unikają poddania się badaniom lekarskim bo tylko wówczas mają pewność, że ich obawy nie zostaną potwierdzone. Np. u osoby z patofobicznym lękiem nawet ciężki objaw, taki jak krew w moczu, może zostać zlekceważony i nie skonsultowany z lekarzem.

"Jak o tym nie będę myślał to problemu nie będzie"
Za każdym razem, gdy pacjent nozofobiczny dostrzega zlokalizowany ból w pewnej części ciała, stara się o nim nie myśleć. Ale gdy próbuje go "odesłać" ten powraca coraz intensywniej i w pewnych warunkach może to prowadzić do pogorszenia się jego jakości życia.

Nozofobia - strategie zmniejszenia strachu przed chorobą

Oprócz zwrócenia się do dobrego psychoterapeuty, osoby nozofobiczne mogą stosować pewne strategie, które mogą poprawić ich życie.

  • Należy unikać ciągłego mówienia o swoim problemie: Za każdym razem, gdy mówią o swoim problemie znajomemu lub przyjacielowi, karmią i podwyższają tym swój niepokój i troskę. Czasami cisza jest najlepszym lekarstwem, jeśli potrzeba "wygadania się" staje się zbyt silna - lepiej dać jej wyraz w pamiętniku i w ten sposób odreagować.
  • Należy nie bać się lekarza, ale starać się utrzymać równowagę. Wyeliminowanie wszelkiego kontaktu z lekarzami tylko zwiększa strach przed chorobami poprzez pogorszenie stanu zdrowia.

Podobnie jak w przypadku hipochondryka, jest bardzo pomocne praktykowanie wszystkich tych działań, które zmniejszą nadmierny stres:

  • sport,
  • medytacja,
  • doświadczanie życia trochę jako gry i nie traktowanie siebie zbyt poważnie.

Co powoduje patofobię?

Istnieje wiele czynników, które mogą powodować patofobię, takie jak:

  • przebywanie z chorym, co podsyca strach, że może się to zdarzyć również nam;
  • doświadczenie epidemii, np. Covid -19;
  • stałe słuchanie wiadomości na temat chorób;
  • łatwość, z jaką można czytać wiadomości z dziedziny medycyny w internecie również zwiększa ryzyko zachorowania na nozofobię.

Hipochondria i patofobia: Objawy fizyczne

Fizyczne objawy, które odnajdujemy u hipochondryków i patofobików, są bardzo podobne. W rzeczywistości dwie emocje, które jednoczą te patologie, to strach i niepokój, które mogą generować objawy takie jak:

  • nadmierne pocenie się;
  • szybki i płytki oddech;
  • bezsenność i trudności z zasypianiem;
  • tachykardię;
  • nudności;
  • słaby apetyt;
  • problemy żołądkowo-jelitowe;
  • zawroty głowy.

Hipochondria może być skierowana do siebie lub na innych

Nie jest rzadkością dla osób z hipochondrią życie w strachu, że również ich bliscy mogą cierpieć na poważne choroby.

Podobnie jak w przypadku każdego aspektu psychologicznego, sam mechanizm hipochondrii jest bardzo powszechny w populacji, a różnica między zaburzeniem a normą polega na sztywności i intensywności wspomnianych mechanizmów. Ile razy rodziły się w naszej głowie obawy o różnej intensywności, że dany objaw wskazuje na obecność poważnej choroby? Są to nierzadko przypadki bólu głowy postrzeganego jako objaw guza mózgu. Przyjmuje się, że wiele osób miało w życiu co najmniej raz tego typu obawy, ale różnica u osoby cierpiącej na hipochondrię polega na tym, że jej problemy zdrowotne są nadmierne, stałe i trwałe, do tego stopnia, że stara się dbać o swoje ciało przesadnie, irracjonalnie bada się i ciągle potrzebuje zapewnień od innych, że jest zdrowa. Które i tak nie uspokajają jej. Odwiedza ośrodki diagnostyczne w sposób kompulsywny, pomimo faktu (a może właśnie dlatego), że badania kliniczne nigdy nie wykazują obecności patologii organizmu

Często zdarza się, że w historii osoby cierpiącej na hipochondrię istnieją wcześniejsze doświadczenia choroby, przeżywane bezpośrednio lub pośrednio, na przykład przez członka ich rodziny, które pozostawiły u nich ślady w psychice.

Podobnie jak w wielu przypadkach dyskomfortu psychicznego, w których występuje objaw psychopatologiczny, ważne jest, aby wziąć pod uwagę wiele aspektów i pamiętać, że każde liniowe wyjaśnienie (typu 1 pojedyncza przyczyna = 1 pojedynczy efekt) jest zawsze tylko częściowe i powierzchowne. Prawda jest taka, że wśród wielu elementów zaburzenia znajdują się takie, które dotyczą zarówno cech osobowości, jak i "systemu relacji" czyli sieci znaczących związków reprezentowanych przez członków rodziny, partnerów, dzieci, w kontekście pracy i tak dalej.

Wyobraźmy sobie osobę z hipochondrią. Jakie znaczenie może mieć u niej objaw hipochondrii z punktu widzenia psychologii relacji, jeśli jest on odczytywany na przykład na podstawie roli, jaką odgrywa w dynamice związków międzyludzkich? Na przykład, czy pacjentowi udaje się wtedy (choć nieświadomie), zbliżyć partnera do siebie? Albo go oddalić? Czy dostaje więcej opieki od członków swojej rodziny i przez to czuje się mniej samotny? Gdyby ta osoba nie bała się już zachorowania, czy inni martwiliby się o nią nadal w ten sam sposób?

Są to wszystkie aspekty, które należy wziąć pod uwagę i które, jak widać, dotyczą obecnego życia osoby, a nie tylko jej przeszłości (już Freud, ojciec psychoanalizy, zaliczał hipochondrię do dziedziny, którą nazwał "obecną nerwicą").

Istnieje jeszcze bardzo ważna kwestia, bez której nie można rozpocząć procesu leczenia: hipochondryk jest pewny, że ma zaburzenia organiczne. Każde wyjaśnienie medyczne, każde zdjęcie rentgenowskie, każda tomografia komputerowa z negatywnymi wynikami zostaje zburzona przez proste oświadczenie pacjenta: "maszyna jest zepsuta, naprawdę mam ciągły ból brzucha, może to ty nie potrafisz zrozumieć, co mi jest!".

Prawdą jest, że faktycznie osoba zaburzona doświadcza głębokiego i prawdziwego cierpienia, tylko że nie jest wystarczająco świadoma, aby zobaczyć jego prawdziwe przyczyny. To wymagałoby od niej przeniesienia analizy z ciała do duszy i ocenienia relacji międzyludzkich. Często zdarza się, że objawy hipochondrii działają na przykład jako ochrona, uniemożliwiając prawdziwą naprawę własnego życia lub przejęcie odpowiedzialności za własne samopoczucie i istnienie.

Hipochondria, lub zaburzenia lękowe dotyczące zdrowia (jak to nazywa amerykańska klasyfikacja chorób DSM-5), jest jednym z najczęstszych powodów korzystania z pomocy psychologów i psychoterapii w społeczeństwie.

Strach przed zachorowaniem przyciąga choroby

Od osoby, która boi się zachorowania, do pojawienia się u niej zaburzeń z obszaru hipochondrii upływa długa droga. Wśród głównych czynników psychologicznych, które rozwijają ten lęk, znajdujemy m.in. nierealne oczekiwania jak ludzkie ciało powinno działać.

To rozumowanie jest dość częste u osób, które mają niską tolerancję na przykre doznania fizyczne. Wierzą, że ich ciało musi być zawsze takie samo, zawsze bez bólu i zawsze bez żadnych niedogodności - chociaż czasami fizycznie złe samopoczucie jest normalne i jest częścią życia każdej żywej i czującej istoty (nasze ciało jest stale zmieniającym się organizmem). Jeśli za mocno wsłuchujemy się w jego sygnały to w końcu je wzmacniamy. Wyjaśnia to "Teoria bramy", która naukowo wykazała, że skupienie się na pewnym odczuciu tylko je wzmacnia, czyniąc bardziej intensywnym i trwałym. Techniki rozpraszania uwagi są zatem niezbędne do psychologicznego leczenia hipochondrii.

Brak tolerancji na irytujące, ale normalne odczucia fizyczne, stałe sprawdzanie, co boli i gdzie - to inwestowanie większości swojego czasu, w próby kontrolowania niekontrolowanego: normalnego funkcjonowania organizmu.

Komentarze