Objawy schizofrenii - typy

Objawy schizofreniiW 1911 roku duński psychiatra Eugene Bleurer wprowadza pojęcie "Gruppe der Schisophrenien" jako jednostkę chorobową. W odróżnieniu od wcześniejszych definicji, zwłaszcza kategorii "dementia praecox" (łac. otępienie wczesne), nowa nazwa niosła pewien optymizm wśród lekarzy i pierwszych psychiatrów.

Bleurer zastępując pojęciem "schizofrenii" dawną nazwę Kraepelina chciał dodać diagnozującym lekarzom, ale także pacjentom i ich rodzinom nieco otuchy - choroba nie prowadziła nieuchronnie do "otępienia wczesnego", bywały okresy niemal pełnej remisji, kiedy pacjenci odzyskiwali rozum i zaczynali funkcjonować i czuć się niemal normalnie.

Gdy w 1952 roku zaobserwowano, że podawana jako lek na nadciśnienie chloropromazyna jednocześnie uspokajała niektórych pobudzonych pacjentów i łagodziła omamy słuchowe oraz urojenia prześladowcze, zapanował aż do końca XX wieku optymizm, bo okazało się, że schizofrenię (oraz depresję, nerwice i inne choroby) można leczyć także biologicznie.

Nie było to jednak pierwsze leczenie farmakologiczne - jeszcze w 1949 roku sole litu zaczęto podawać w chorobie afektywnej dwubiegunowej, a jeszcze wcześniej podawano brom na uspokojenie i skopolaminę na napady drgawkowe. Dopiero jednak wynalezienie mocnego leku, jakim jest haloperidol, który zdawał się pomagać najciężej chorym z masywnymi halucynacjami i urojeniami, dokonało przełomu; zaczęto więc syntetyzować różne kolejne leki, także przeciwdepresyjne czy benzoduazepiny (Relanium, Valium, etc.).

W latach 80. zaczęto opracowywać leki II generacji, pozbawione wielu szkodliwych i groźnych dla zdrowia skutków ubocznych i bardziej skuteczne na tak zwane zespoły "objawów negatywnych", takich jak nasilona apatia, spłycenie emocjonalne czy blady afekt, które nie dość, że nie były leczone lekami I generacji, to jeszcze leki te pogłębiały wycofanie i brak inicjatywy. O ile świetnie działają na objawy wytwórcze, zwane też pozytywnymi, jak halucynacje czy urojenia, o tyle dopiero leki II (i stopniowo III) generacji poprawiają znacząco pamięć, zdolność do koncentracji czy pobudzają do większej aktywności. Wydaje się więc, że dla wielu pacjentów jest nadzieja, że powstanie kiedyś bezpieczny i skuteczny lek na tą skomplikowaną chorobę.

Objawy schizofrenii - typy

W schizofrenii dochodzi do stopniowego lub nagłego znacznego pogorszenia funkcjonowania codziennego pacjentów, którzy przestają radzić sobie z najprostszymi zadaniami, jak zrobienie sobie śniadania. Istnieje kilka grup objawów, a do najczęściej stosowanego podziału należą:

  • "objawy pozytywne",
  • "objawy negatywne",
  • "objawy afektywne",
  • "objawy dezorganizacji",
  • czasem jeszcze można mówić o "objawach poznawczych".

Objawy pozytywne w schizofrenii

Kiedy przychodzi choroba, pacjent ma wrażenie, że coś się zmieniło, jest jakaś inna rzeczywistość i że ludzie spiskują przeciwko niemu. Urojenia prześladowcze to najczęstsze w schizofrenii paranoidalnej objawy tak zwane "wytwórcze", bo pacjent sam "wytwarza" sobie swój urojony i nieprawdziwy dla zdrowych świat. Urojeniom prześladowczym mogą towarzyszyć inne, jak::

  • urojenia ksobne (pacjent wierzy, że w telewizji zwracają się do niego i przesyłają tajne znaki),
  • urojenia grzeszności i winy (zwłaszcza, gdy pacjent jest religijny),
  • urojenia owładnięcia,
  • urojenia odsłonięcia (pacjent czuje, że ktoś czyta w jego myślach, odciąga je),
  • urojenia oddziaływania, gdy pacjent jest przekonany, że jakaś groźna siła steruje jego myślami bądź, że on sam może sterować biegiem zdarzeń, kierować ruchem samochodów, a nawet - ruchem planet w kosmosie.

Inne objawy pozytywne to poślizg myślowy, kiedy myśli się rwą, zawracają stale do tego, co już zostało przemyślane czy wypowiedziane; otamowanie toku myślenia polega na wrażeniu blokady w myśleniu, wrażeniu pustki w głowie.

Te i wiele innych objawów pozytywnych dość dobrze leczą leki I generacji, ale niosą ze sobą ryzyko szeregu skutków ubocznych, do których należy parkinsonizm polekowy, objawy pozapiramidowe czy nieuleczalne dyskinezy późne (mimowolne ruchy warg, języka). Obecnie w przypadku, gdy pacjent z nasilonymi objawami wytwórczymi trafia do szpitala albo do ambulatorium na ostry dyżur, podaje się od razu z wyboru leki II generacji, które prócz dobrego działania na tradycyjne urojenia i omamy, mają też dobry wpływ na objawy ubytkowe ("negatywne"), jak:

  • brak aktywności,
  • znużenie i znudzenie,
  • zmęczenie,
  • małomówność,
  • brak kontaktu wzrokowego oraz pozostałych elementów "mowy ciała".

Myśli pacjenta się rwą, przeskakują z tematu na temat, pacjent mówi dużo, ale niespójnie, nie zmierza do żadnego celu, nie wprowadza do wypowiedzi istotnych informacji, a wszystko razem w najcięższych przypadkach tworzy niezrozumiałą "sałatę słowną."

Zespoły objawów ubytkowych w schizofrenii

Ta grupa objawów nie rzuca się bezpośrednio w oczy, a otoczenie je często lekceważy; pacjent spędza dni bezczynnie, nie potrafi się sobą ani niczym innym zająć, wypowiedzi stają się ubogie, szczególnie w konteksty; raz pacjent myśli zbyt konkretnie ("nadmierne uszczegółowienie"), to znów zbyt ogólnikowo ("nadmierne włączanie"), myśli nie płyną przed siebie, lecz kręcą się w kółko, a pacjent nie potrafi selekcjonować docierających bodźców i kategoryzować ich w wyższe pojęcia. Zaburzenia negatywne w schizofrenii leczy się gorzej, nawet po ustąpieniu objawów ostrych (omamy słuchowe, "głosy" komentujące i dyskutujące zachowanie pacjenta) pozostają resztki objawów, czyli "objawy rezydualne". Objawy negatywne oznaczają brak zachowań, myśli czy wypowiedzi oraz mowy cała, które mają normalnie miejsce w pełnym zdrowiu. Pacjent przestaje być spontaniczny, ograniczeniu podlegają jego dawne zainteresowania i hobby, zaczyna spędzać całe dnie w swoim pokoju, słuchać ciężkiej muzyki, jakby chciał obronić swoją prywatność, która w schizofrenii bywa bardzo naruszona. Wszystko, co jest w zdrowiu - pozytywne emocje, właściwy nastrój i napęd tu nie występuje, pacjent emocjonalnie sztywnieje, staje się jakby oschły, oziębły, pozornie niewrażliwy i nieczuły.

Objawy negatywne leczy się szczególnie trudno - łatwiej uspokoić pobudzonego pacjenta niż zaktywizować apatycznego.

Objawy dezorganizacji w schizofrenii

Objawy dezorganizacji widać wyraźnie - przeważnie pacjent traci zdolność do podzielnej uwagi i robienia wielu rzeczy naraz, po zachorowaniu musi robić wszystko powoli (leki także spowalniają) i po kolei, zacząć jedną rzecz, skończyć, a potem kolejną. Dezorganizacja przebiega od postaci lekkiej i oznacza brak możliwości planowania i myślenia abstrakcyjnego, stawiania sobie celów i organizowania sobie całego dnia, aż po najcięższe objawy dezautomatyzacji, kiedy "nawet chodzenie staje się przerażające", jak swój stan opisał jeden z chorych. Pacjent staje się niezdolny do zaplanowania czegoś i osiągnięcia celu krok po kroku; dni mijają bezczynnie na siedzeniu w swoim pokoju, nierzadko chorzy całymi dniami chodzą bez celu po domu i gdy są w szpitalu, albo też leżą non stop, nie mając napędu do działania i cierpiąc na uczucia demotywacyjne, wzmagane niekiedy głosami, które wmawiają pacjentom, że "do niczego się nie nadają" i że "nie ma żadnej nadziei". Tymczasem nowoczesne leczenie pomaga posklejać "puste dni" i wprowadzić więcej działań konstruktywnych, jak choćby rozpoczęcie terapii czy dbanie o swoją higienę osobistą. Objawy dezorganizacji najlepiej widać, obserwując zachowania pacjentów na imprezie, gdy na sali jest pełno ludzi i wtedy właśnie wychodzą takie objawy, jak zagubienie w tłumie, niezdolność do selekcji napływających bodźców, chaos i/lub pustka w głowie, zaburzenia pamięci roboczej, która odpowiada za wstępne opracowanie znaczenia i sensu postrzeganej sytuacji. Gdy pamięć zostaje uszkodzona na skutek braku bramkowania słuchowego, powstaje szum informacyjny, w którym ginie to, co istotne w danej chwili; pacjenci często nie nadążają za sytuacją, a ich wypowiedzi są zrozumiałe tylko w odniesieniu do sytuacji, które już miały miejsce, ale obecnie nie są ju aktualne. Pacjenci często próbują zrozumieć siebie rozmyślając o przeszłości, która może wtargnąć do tu i teraz, a nawet wywołać psychozę. Podobnie inni uciekają myślami ku przyszłości, dużo marzą i planują, ale nie są w stanie wcielić tych fantazji w życie. Niektórzy swoje niskie poczucie wartości rekompensują urojeniami wielkościowymi, wcielają się w wielkie postaci historii, zdaje się im, że są "napoleonami, bogami, marionetkami w ręku bogów", jak pisał sam Antoni Kępiński w swym epokowym dziele "Schizofrenia".

Inne objawy w przewlekłej schizofrenii

Zależnie od typu schizofrenii, dominować mogą różne zespoły objawów - w postaci paranoidalnej na pierwszy plan wysuwają się omamy słuchowe w formie słyszanych "jakby z zewnątrz" głosów; mogą być one nastawione przyjaźnie lub neutralnie ("doradzać"), ale najczęściej są nastawione wrogo do pacjenta, mogą go bardzo wulgarnie krytykować, komentować nieustannie jego decyzje i zachowanie, wypominać "grzechy" z przeszłości bądź wzywać do samookaleczenia, żeby "wynagrodzić za grzech świata". W postaci katatonicznej na plan pierwszy wysuwa się osłupienie i zesztywnienie w często bardzo niewygodnej pozycji i pozostawanie w takim znieruchomieniu przez dłuższy czas, co może być w skrajnych przypadkach groźne dla życia i wymaga wtedy zastosowania elektrowstrząsów.

W postaci niezróżnicowanej schizofrenii przeplatają się objawy z różnych typów, zwłaszcza negatywne, zespoły depresyjne, a w formie rzekomonerwicowej objawy przypominające ostrą nerwicę z dominującym osiowo lękiem (często przed nagłą śmiercią, uduszeniem się) stanowią maskę toczącej się podskórnie schizofrenii. W postaci prostej, która przypomina rezydualną formę, objawy początkowe zapowiadają niekorzystne zejście psychozy z pozostałymi objawami resztkowymi, zwłaszcza apatią, chronicznym zmęczeniem, brakiem sił witalnych. W postaci hebefrenicznej, źle rokującej w przeciwieństwie do dobrze rokującej schizofrenii paranoidalnej, mogą pojawić się zachowania odwrotne - przysłowiowy śmiech na pogrzebie, albo płacz na zabawie tanecznej, a objawy te nazywamy negatywizmem (chory neguje uznane zasady społeczne w swoim kręgu kulturowym).

Ważne, aby zrozumieć, że schizofrenia nie polega na zachowaniach antyspołecznych, a pacjenci nie symulują objawów i nie grają jakiejś roli. W chorobie tej wychodzą na jaw wszelkie treści stłumione w społeczeństwie, obecnie na przykład religijne czy seksualne; choroba rzuca światło na niektóre pytania egzystencjalne i filozoficzne, ale nie daje gotowych odpowiedzi - pisane przez chorych "traktaty" o tym, jak "jest naprawdę", nie mają większej wartości poznawczej, stanowią tylko świadectwo tego, że człowiek, aby żyć normalnie, musi mieć jakąś orientację w świecie, jakiś prywatny światopogląd czy osobistą wiarę, że samo zarabianie i kariera nie są drogą do szczęścia, zwłaszcza pojmowanego jako "robienie pieniędzy". W chorobie tej wychodzi na jaw, jak ważne są relacje człowieka z innymi, jak bardzo aktualna jest prawda, że "nikt nie jest samotną wyspą" i że "niebo to inni". Niestety, czasem dla wielu chorych ludzi byli jak piekło i dlatego chorzy uciekli w swój nieprawdziwy świat, zupełnie jak zdrowi, którzy fundują sobie takie ucieczki idąc do kina albo czytając thriller. I pewnie gdyby chorzy szybko otrzymali pomoc, byliby bardzo aktywnymi i pożytecznymi członkami swoich rodzin i społeczeństwa. Pierwsi ręki nie wyciągną - wciąż czekają...

Komentarze