Soja - właściwości prozdrowotne. Niebezpieczeństwa związane ze spożywaniem soi

SojaSoja jest dość kontrowersyjnym produktem. Wiele osób zastanawia się czy jest tak naprawdę zdrowa, czy może jednak nie? Z jednej strony słychać głosy ekspertów, którzy twierdzą, że soja ma wiele zalet zdrowotnych w szczególności dla hormonów i cholesterolu, a poza tym jest wegańskim źródłem białka i błonnika. Z drugiej zaś strony eksperci uważają, że jest to żywność alergizująca, często modyfikowana genetycznie i może powodować problemy z tarczycą.

Czym jest soja?

Soja jest rośliną strączkową z rodziny fasoli, która jest często stosowana jako źródło białka i błonnika pochodzenia roślinnego. Z surowej soi wytwarza się wiele produktów. Typowe produkty i dania sojowe to przede wszystkim: olej sojowy, mleko i mąka sojowa, tofu, sosy - sojowy lub tamari, miso i mączka sojowa.

Soja jest spożywana głównie w kuchni kultury azjatyckiej, ale jest także podstawą amerykańskiego przemysłu rolnego. Około 94% nasion soi uprawianej w Stanach Zjednoczonych to produkty biotechnologiczne (modyfikowane genetycznie). Większość soi produkowanej w USA jest przeznaczona na paszę dla zwierząt, ale jej duże ilości - 43 miliony ton - jest eksportowane do innych krajów, a największym konsumentem są Chiny.

Występuje również w wielu przetworzonych produktach spożywczych. Soja jest jednym z "ośmiu głównych" alergenów pokarmowych i musi być deklarowana na etykietach, jeśli takowe produkty ją zawierają.

Nawet jeśli otwarcie nie spożywamy produktów sojowych, możemy je znaleźć w żywności zawierającej następujące składniki wymienione na etykietach: lecytyna sojowa, koncentrat białka sojowego, izolat białka sojowego czy hydrolizowane białko roślinne.

Czy są korzyści zdrowotne spożywania soi?

Soja zawiera izoflawony - związki, które zapewniają jej zakładane korzyści. Izoflawony sojowe to związki fitochemiczne, które mają pozytywny wpływ na czynniki ryzyka raka piersi, chorób serca, raka prostaty i ciśnienia krwi. Jednak nie wszystkie badania są zgodne w tej kwestii.

Jednym z powodów, dla których niektórzy eksperci używają jako dowodu korzyści z soi, jest powszechność jej spożywania w tradycyjnych kulturach azjatyckich. Założenie ekspertów jest takie, że jeżeli wiele kultur azjatyckich osiąga długowieczność i nie panuje wśród ich populacji epidemia otyłości, tak jak to możemy zaobserwować wśród społeczności amerykańskiej, to musi stać za tym spożywana soja.

Jednak sama soja nie jest odpowiedzialna za te różnice zdrowotne. Weźmy na przykład pod uwagę, jak często tradycyjne kultury azjatyckie jedzą również większe ilości wodorostów i owoców morza w porównaniu z tradycyjnymi dietami amerykańskimi. Te produkty mają jednak znaczące korzyści zdrowotne i są często spożywane w większych ilościach niż produkty sojowe w kuchni azjatyckiej.

Jeśli spojrzymy na badania prowadzone nad soją, zauważymy, że istnieje konflikt interesów w badaniach, które wykazują wyraźny pozytywny wpływ tej rośliny strączkowej. Dla przykładu przegląd właściwości odżywczych z roku 2016 r., został sfinansowany przez Europejskie Stowarzyszenie Producentów Żywności Sojowej i Roślinnej. Oczywiście ci, którzy mają interes finansowy w sprzedaży soi, powiedzą, że jest zdrowa!

Innym czynnikiem jest to, że wiele badań nad korzyściami dla soi to badania prowadzone na zwierzętach, więc korzyści z jej spożycia niekoniecznie przenoszone są na ludzi. Pozytywne aspekty dla ludzi wynikające ze spożycia soi są zatem nadal powszechnie nieznane ze względu na badania prowadzone na zwierzętach, a także błąd w finansowaniu obiektywnych badań. Aby naprawdę zrozumieć potencjalne plusy i minusy spożycia soi, potrzeba więcej rzetelnych badań przeprowadzanych na ludziach bez konfliktu interesów ośrodków badawczych.

Na korzyść soi mogą przemawiać wyniki badań przedstawionych podczas przeglądu antyoksydantów z 2020 r. (nie finansowany przez przemysł spożywczy soi), które wskazują na potencjalne dobre skutki zdrowotne, takie jak obniżenie cholesterolu LDL i zmniejszenie śmiertelności z powodu raka.

Jednak czy korzyści płynące ze spożywania soi przewyższają potencjalne ryzyko związane z jej spożywaniem?

Niebezpieczeństwa związane ze spożyciem soi

Chociaż soja może mieć pewne korzyści zdrowotne, należy wziąć pod uwagę kilka poważnych zagrożeń.

Antyodżywki - naturalne toksyny

Antyodżywki to związki występujące w roślinach strączkowych i ziarnach, które zmieniają sposób, w jaki jelita są w stanie wchłonąć niektóre składniki odżywcze, takie jak np. minerały. Mogą również wpływać na wyściółkę jelit i stany zapalne. Antyodżywki znajdują się w soi, fasoli i innych roślinach strączkowych, a także w zbożach i niektórych orzechach. Spożywanie dużej ilości niesfermentowanej żywności sojowej może powodować problemy: z jelitami, różnego rodzaju podrażnienia i problemy z wchłanianiem niektórych minerałów i witamin.

Soja jest często promowana jako alternatywna żywność dla osób cierpiących na celiakię lub nietolerujących glutenu, ale zawarte w niej składniki odżywcze - lektyny i fityniany - mogą wpływać na zdrowie jelit i nadal powodować problemy. Lektyny to białka znajdujące się w fasoli i innych podobnych produktach spożywczych i w przeciwieństwie do niektórych antyodżywek, gotowanie lub fermentacja ich nie dezaktywuje. Każdy, kto ma do czynienia ze stanem zapalnym, nieszczelnym jelitem lub problemami jelitowymi, może być podatny na negatywne skutki lektyn.

Substancje wolotwórcze - goitrogeny

Innym problematycznym związkiem zawartym w soi są goitrogeny, które mogą wpływać na czynność tarczycy. Mogą blokować sposób przyswajania jodu przez tarczycę, powodując zmniejszenie produkcji i konwersji hormonów tarczycy.

Niedoczynność tarczycy jest jednym z najczęstszych schorzeń, w których poziom hormonów tarczycy jest zbyt niski. Choroba autoimmunologiczna Hashimoto jest najczęstszą przyczyną niedoczynności tarczycy, stany zapalne i problemy zdrowotne jelit są ze sobą ściśle powiązane. Substancje odżywcze zawarte w produktach sojowych mogą negatywnie wpływać na tarczycę na wiele sposobów.

Soja jest popularną alternatywną dla dzieci z alergiami, ale i w tym przypadku jest problematyczna z wielu powodów. Badania wykazały, że niemowlęta karmione mieszanką sojową częściej zapadały na autoimmunologiczną chorobę tarczycy. Chociaż te badania są uważane za stare według dzisiejszych standardów, nowsze badania z 2004 r., wykazały, że mieszanki sojowe nie powinny być stosowane do karmienia niemowląt z wysokim ryzykiem alergii lub nietolerancją pokarmową.

Okazuje się, że białka sojowe wpływają na jelita tak bardzo, że mogą je przyjmować jedynie niemowlęta, które w danej chwili nie mają alergii pokarmowych, które mogą powodować zmiany zapalne. Podczas gdy inne pokarmy zawierają goitrogeny, takie jak brokuły i kapusta, gotowanie je dezaktywuje. Żadna ilość czasu gotowania lub fermentacji nie dezaktywuje jednak goitrogenów zawartych w soi.

Fitoestrogeny

Soja zawiera fitoestrogeny. Związki te naśladują naturalne hormony estrogenu ludzkiego organizmu. Niektórzy eksperci twierdzą, że te zdrowotne zalety soi są dobre, ponieważ pomagają kobietom w okresie okołomenopauzalnym i menopauzie doświadczać mniejsze odczucia uderzeń gorąca, gdy wchodzą w interakcję z receptorami estrogenu.

Jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, w jaki sposób soja może wywierać wpływ podobny do estrogenów na kobiety, można się zastanawiać czy soja ma taki sam wpływ na mężczyzn i dzieci. Chociaż wiele badań wykazało, że soja jest bezpieczna i rzadko powoduje efekt "feminizacji" u ludzi, została ona szeroko wykazana u zwierząt. Zauważono, że zwierzęta karmione soją mogą doświadczać zmniejszonej płodności, zahamowania rozwoju seksualnego i zmian w zachowaniu.

Nawet jeśli soja jest w dużej mierze bezpieczna dla ludzi, niepokojący jest fakt, że mężczyźni są narażeni na zaburzenia równowagi testosteronu, bezpłodność, feminizację i zmiany nasienia. Chociaż niektóre badania, jak wspomniano powyżej, wskazują, że może to pomóc kobietom ze zmianami hormonalnymi, może również potencjalnie powodować problemy z funkcją jajników, a nawet raka.

Kiedy dostępnych jest tak wiele innych wegańskich produktów spożywczych, które mogą zmniejszyć ryzyko problemów zdrowotnych, czy to ryzyko spożywania soi jest naprawdę tego warte?

Odpowiedź brzmi: nie potrzeba soi, aby ułożyć wartościową dietę!

Soja a ochrona środowiska

Soja nie jest najlepsza dla ludzi i nie jest dobra dla zwierząt. Produkcja soi jest również szkodliwa dla środowiska. Obecnie większość soi - co najmniej 94% - jest modyfikowana genetycznie (GMO), aby była odporna na pestycydy.

Nie ma zbyt wielu dowodów na temat glifosatu (pestycydu stosowanego obecnie w większości konwencjonalnych upraw) i jego szkodliwego wpływu na zdrowie ludzi. Dzieje się tak częściowo dlatego, że dużo pieniędzy z lobby rolno-spożywczego przeznacza się na zapobieganie wszelkiego rodzaju ograniczeniom dotyczącym sposobu stosowania glifosatu.

Nawet jeśli obawy dotyczące stosowania glifosatu są niewystarczające - fakt, że produkty sojowe są silnie traktowane pestycydami, powinien być wystarczająco niepokojący. Tylko ten fakt oznacza, że istnieją spore obawy o zdrowie jelit zarówno ludzi, jak i zwierząt chlewnych, które jedzą paszę na bazie soi.

Czy należy unikać produktów sojowych?

Każdy powinien sam podjąć właściwą decyzję dla swojego zdrowia i zdrowia rodziny. Jeśli masz zamiar jeść produkty sojowe, ponieważ nie jesteś uczulony lub nietolerancyjny, albo przestrzegasz diety wegańskiej, upewnij się, że jesz tylko sfermentowaną soję. Tradycyjnie sfermentowane produkty sojowe, takie jak miso i tempeh, przysparzają mniej problemów zdrowotnych. Proces fermentacji pomaga dezaktywować składniki odżywcze, które mogą powodować problemy z jelitami, chociaż nie usuwa wszystkich. Produkty sojowe mimo wszystko należy spożywać z umiarem, nawet jeśli są ekologiczne i sfermentowane.

Soja również nie dostarcza pełnej formy białka - zawierającej wszystkie niezbędne aminokwasy. Jeśli używasz soi jako źródła białka, weź pod uwagę to, że będziesz musiał ostrożnie łączyć go z innymi produktami wegańskimi, aby mieć pewność, że nie będzie brakowało Ci kluczowych aminokwasów.

Ostatecznie wydaje się, że produkty sojowe dają więcej powodów do niepokoju niż korzyści.

Komentarze