"Zerwa" Mroza - czy warto? Moje wrażenia

Czytanie literaturyO kunszcie literackim Remigiusza Mroza przekonałam się już wcześniej, lecz tym razem nie wiedziałam czego się spodziewać. Czym jest tytułowa "Zerwa”? Czy to już ostatnie "spotkanie" z komisarzem Wiktorem Forstem? W mojej głowie krążyło wiele myśli nim zasiadłam do lektury.

W świecie nieprawdopodobnej intrygi

Gdy przeczytałam kilka pierwszych stron, wiedziałam, że tym razem Mróz stworzył intrygę, której macki sięgają jeszcze głębiej i dalej niż w poprzednich książkach. Forst i nagła utrata pamięci, poszukiwanie Olgi Szrebskiej po całej Europie i spotkanie z bohaterami z poprzednich części cyklu - to tylko niewielki ułamek tego, co serwuje czytelnikom Remigiusz Mróz. Z każdą kolejną stroną czułam niepokój, który narastał wraz z okrywaniem kolejnych tajemnic i pojawianiem się nowych wątpliwości. Zastanawiałam się, jakie były motywacje Forsta? Czy zaślepiło go dawne uczucie do dziennikarki Olgi Szrebskiej? A może jego zachowanie determinowało postępujące uzależnienie od heroiny?

Czytając książkę, stałam się świadkiem wielu makabrycznych scen, które były dla mnie zbyt brutalne, nawet gdy widziałam je oczyma wyobraźni. Wielbiciele kryminałów i dobrych książek sensacyjnych z pewnością docenią jednak rozbudowane opisy i niespodziewane zwroty akcji, które pojawiają się, gdy przebieg zdarzeń wydaje się być już przesądzony. Zaskoczyło mnie zakończenie historii z Olgą - wierzyłam, że wątek potoczy się zupełnie inaczej, lecz Mróz brutalnie obdarł mnie z wszelkich złudzeń.

Zakończenie "Zerwy" jest wybitne. Autor zamyka wszystkie wątki i wyjaśnia niedopowiedzenia, jakie pozostały w mojej głowie po lekturze poprzednich części cyklu. Cieszyłoby mnie, gdyby wszystkie serie książkowe mogły poszczycić się tak znakomitym i spójnym zamknięciem.

Czy polecam „Zerwę”?

"Zerwę" Remigiusza Mroza mam z nieprzeczytane.pl, gdzie kupiłam ją skuszona pozytywnymi opiniami i moim uwielbieniem dla całej twórczości autora. Lektura wciągnęła mnie na wiele godzin i nawet w pracy myślałam jedynie o rozpoczęciu kolejnego rozdziału. Z czystym sumieniem mogę polecić "Zerwę" miłośnikom prozy Remigiusza Mroza oraz książek, w których fabuła jest pełna tajemnic i intryg. Czytanie ostatniej pozycji z serii o Wiktorze Forstcie było znacznie bardziej ekscytujące niż się spodziewałam. Nie sądziłam, że autor po raz kolejny zdobędzie moje zainteresowanie na tak wiele godzin, jednak znów mu się udało. Gdyby seria liczyła kolejną pozycję, pewnie bym po nią sięgnęła, choć sądzę, że tak zakończony cykl jest znacznie ciekawszy niż niepotrzebne przeciąganie go o kolejne tomy.

Ocena: 5.0

Komentarze